Spike to mieszaniec chihuahua także został wpisany do księgi rekordów Guinnessa i uznany został oficjalnie za najstarszego psa na świecie. Ten niewielkich rozmiarów mieszkaniec Ohio ma 23 lata. Pebbles to z kolei najstarsza suczka na świecie. Zmarła w październiku 2022 na kilka miesięcy przed swoimi 23 urodzinami. Pies rasy yorkshire terrier, zwany potocznie psem york, jest jednym z popularniejszych i uroczych ras psów. Wielu właścicieli yorków zastanawia się, jak długo ich pupile mogą żyć. Czas życia psa yorka zależy od wielu czynników, takich jak genetyka, opieka, dieta i styl życia. OGÓLNY WYGLĄD BERNEŃSKIEGO PSA PASTERSKIEGO. Berneńczyk to duży, muskularny pies z charakterystycznym umaszczeniem tricolor (czarny z elementami bieli i koloru czerwono-brązowego – tzw. podpalanego). Sierść psa jest gruba, długa i może nieco falować. Ciemnobrązowe, owalne oczy berneńczyka mają niezwykle inteligentny wyraz. Ciekawe jest to, ze ludzi z dysplazja tez ciut jest. Np mój kuzyn. Żyje 58 lat i jakoś nikt mu operacji nie robi ani do niej nie namawia. Do tego ma trójkę dzieci i czworo wnucząt. Żadne z potomków dysplazji nie ma ;) ZA to psy robi się kalekami bardzo szybko. Tak. Głowa kości udowej podczas ruchów wysuwa się częściowo lub nawet całkowicie z panewki. W rezultacie chrząstka ulega zużyciu i z czasem dochodzi do urazów kości. Wada rozwojowa panewki – dysplazja stawu biodrowego u psa – przyczyny. U wielu psów z dysplazją stawu biodrowego panewka nie tworzy się prawidłowo. W miarę rozwoju Jak chodzi pies z dysplazją stawów biodrowych? Psy z dysplazją stawu biodrowego mogą kołysać się w przód iw tył podczas chodzenia. Mogą również chodzić jak króliczek lub stać płasko na tylnych stopach. Wszystkie te potencjalne problemy z chodem są związane z bólem, jaki odczuwają, gdy cierpią na dysplazję stawu biodrowego. . Rasy psów różnią się od siebie wielkością, czy budową ciała. Nakreślają także obraz jego determinujących cech charakteru oraz mogą w pewnym stopniu przybliżyć ilość czasu, jaki przedstawiciel danej rasy prawdopodobnie spędzi u naszego boku. Na przestrzeni lat wygląd poszczególnych psów ulega ciągłym zmianom, które zachodzą w wyniku krzyżówek genetycznych przedstawicieli o najbardziej pożądanej aparycji. Cały proces zachodzi pod czujnym okiem hodowcy, który decydują, jaki materiał genetyczny należy wyodrębnić, aby na świat przyszedł idealny reprezentant warto mieć na uwadze, że nie wszystkie psy, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak konkretny rodzaj czworonogów, są w rzeczywistości zwierzętami rasowymi. Co ciekawe, panuje powszechna opinia, jakoby te najbardziej "zmiksowane" pupile potrafiły przeżyć dużo dłużej niż ich starannie wyselekcjonowani kuzyni. Jeśli z kolei chcesz się dowiedzieć, jakie rasy psów żyją najkrócej, możesz o nich więcej przeczytać >tutajtutaj<. Dzięki świetnej kondycji rasa ta jest wolna od predyspozycji do chorób (poza dysplazją stawów charakterystyczną dla wszystkich owczarków), dlatego właściciel może się spodziewać, że jego pupilowi przez długie lata będzie dopisywało zdrowie. Te owczarki żyją ok. 13-15 lat. 5. Szpic miniaturowy (pomeranian) - Mówiąc o imponującej długości życia u psów, nie można zapomnieć o niepozornym, małym zwierzaku, który wygląda jak żywa maskotka. Zadziorny psiak pochodzący z Europy Środkowej króluje na liście najpopularniejszych zwierząt domowych. Pomeraniany są z natury zdrowymi stworzeniami, choć właściciele powinni pamiętać, aby badać je pod kątem alergii. Żyją on średnio 14 – 16 Przez aktualizacja dnia 18:58 Poza rasami dużymi i olbrzymimi predyspozycje do wystąpienia schorzenia mają także rasy takie jak mopsy, buldogi francuskie, spaniele, pekińczyki czy pudle. Wyróżnienie poszczególnych ras wskazuje, iż jest to choroba dziedziczna. I tak właśnie jest – w dużej mierze za nieprawidłową budowę stawu biodrowego odpowiadają geny. Może się jednak zdarzyć sytuacja, w której rodzice miotu będą zdrowi, a wada mimo wszystko wystąpi u szczeniaka. Inne czynniki, które mogą przyczynić się do rozwoju dysplazji u psa to: szybkość wzrostu szczeniaka, zbyt intensywny i nieodpowiedni wysiłek fizyczny, przekarmianie, nadpodaż wapnia w diecie. Należy pamiętać o tym, że same te elementy, choć przyczyniają się do rozwoju zmian zwyrodnieniowych, nie wywołają dysplazji, jeśli pies nie ma do niej predyspozycji. Rodzice szczeniaka mogą nie mieć tego schorzenia, a jedynie być nosicielami genów, które je powodują. Oprócz wymienionych czynników dysplazję mogą wywołać wszelkie urazy biodra (stłuczenia i złamania). Jako że przyczyny powstawania dysplazji stawu biodrowego są wieloczynnikowe, nie wystarczy wykluczenie z rozrodu psów obciążonych tą chorobą. Dysplazja u psa - objawy Symptomy dysplazji są dla właścicieli psów widoczne dopiero w późniejszych etapach choroby, początkowo może być trudno je powiązać właśnie z tym schorzeniem. Zwierzak przejawia niechęć do spacerów i zabawy, ma problemy z chodzeniem po schodach czy wykonywaniem gwałtownych ruchów. W późniejszym etapie choroby postawa i sposób poruszania się psów z dysplazją stawów biodrowych są wyraźnie nieprawidłowe: kulawizna tylnych kończyn, sztywny chód, „królicze kicanie” podczas biegania, ostrożne zmienianie pozycji, powolne i ostrożne siadanie, kładzenie się, wstawanie. Wszystko to wynika z bólu, który powoduje wadliwa budowa stawów biodrowych i który nasila się po wysiłku fizycznym. Na czym polega dysplazja stawu biodrowego u psa? Dysplazja jest jednym z najbardziej rozpowszchnionych schorzeń ortopedycznych psów. Jego nazwa pochodzi od dwóch greckich słów – dis oraz plastos, które można przetłumaczyć dosłownie jako nieprawidłowe lub wadliwe ukształtowanie. Termin ten określa nieprawidłowości w rozwoju budowy wielu narządów i tkanek, a więc można powiedzieć, że dysplazja psa ma charakter złożony, wieloskładnikowy. Dochodzi w jej przypadku do niedopasowania (przemieszczenia) kości udowej w relacji do położenia panewek lub panewki miednicy (bardziej do przodu lub do tyłu), a w konsekwencji do niestabilności całego stawu i dalej do nadwichnięcia lub zwichnięcia. ©Shutterstock Stan ten prowadzi do nieodwracalnego zniekształcenia stawu i postępującego zwyrodnienia, a wraz z nim postępują proces zapalny i bolesność. Zmiany zwyrodnieniowe mogą dotyczyć także stawu łokciowego. Zazwyczaj mamy do czynienia z wadą obu stawów, jednak u 3% do 30% psów z dysplazją występuje ona jednostronnie. Dysplazja tylko lewego stawu biodrowego występuje u labradora retrievera, nowofundlanda, akity i golden retrievera, natomiast tylko prawego u rottweilera. Które rasy psów są najbardziej narażone na dysplazję? Najczęściej o dysplazji stawu biodrowego słyszymy, kiedy mowa o owczarkach niemieckich, jednak oprócz nich można wymienić jeszcze kilka innych ras psów szczególnie narażonych na występowanie tego schorzenia. Owczarek niemiecki to jedna z ras szczególnie podatnych na dysplazję ©Shutterstock Są to: labrador retriever sznaucer olbrzymi dog niemiecki bokser rottweiler owczarek kaukaski mastif neapolitański amstaff pittbull cane corso nowofundland buldog angielski bulmastif bernardyn dogue de Bordeaux berneński pies pasterski Dysplazja u psa - badania Zazwyczaj dysplazję diagnozuje się u psów w wieku 3-6 lat, jednak może ona wystąpić już u szczeniąt pomiędzy 4 a 15 miesiącem życia. U psów starszych zmiany w stawach biodrowych mają charakter głównie zwyrodnieniowy. Lekarz weterynarii dokonuje rozpoznania schorzenia, oceniając jego postawę stojącą, sposób chodu, kształt miednicy, reakcję na bodźce i swobodę poruszania kończynami. Obserwacja pozwala na wstępną diagnozę, ale zawsze bardzo istotny jest wywiad z właścicielem, dlatego ważne jest, abyśmy uważnie obserwowali pupila. Przeprowadzane są również badania ortopedyczne, które pozwalają na dokładną diagnostykę, określenie stadium zwyrodnienia i podjęcie leczenia. Są nimi: próba Ortolaniego, próba Barlowa, próba Bardensa oraz badanie rentgenowskie. Zdjęcia rentgenowskie powinny zostać wykonane u psów, które ukończyły drugi rok życia – dopiero wtedy pozwalają na pewne wykluczenie dysplazji stawów. Obecnie w Polsce stosuje się nową klasyfikację stopnia dysplazji: A – stawy biodrowe normalne lub prawie normalne, B – stawy biodrowe podejrzane, wskazanie do powtórnego badania, C – dysplazja lekka, D – dysplazja umiarkowana, E – dysplazja ciężka. Leczenie dysplazji stawu biodrowego u psów Leczenie dyplazji u psa można podzielić na dwa rodzaje: farmakologiczne (nieinwazyjne) oraz operacyjne. ©Shutterstock Leczenie farmakologiczne Leczenie zachowawcze (nieinwazyjne) stosuje się w przypadku początkowych stadiów choroby, w których objawy nie są bardzo widoczne. Polega ono na podawaniu psu środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych (głównie niesterydowych), dzięki czemu hamuje się rozwój choroby. Lekarz może również przepisać preparaty wzmacniające na stawy. Bardzo istotną kwestią jest zachowywanie odpowiedniej wagi ciała zwierzęcia, stąd potrzeba kontroli diety i odpowiedniej dawki aktywności fizycznej. Poza tym wykonuje się ćwiczenia korygujące postawę, fizjoterapię, akupunkturę, stymulację elektryczną odpowiednich punktów oraz stosuje prekursory chrząstki i mazi stawowych (m. in. kwas hialuronowy). Doskonale sprawdza się też hydroterapia (czyli pływanie), która aktywizuje mięśnie i stawy bez pogłębiania patologii. Leczenie operacyjne Leczenie operacyjne jest stosowane w kolejnych stadiach choroby, w których zmiany w stawach są zaawansowane, a leczenie nieinwazyjne nie dało wystarczających efektów. Współcześnie istnieje kilka możliwości chirurgicznych, mniej lub bardziej inwazyjnych – uzależnionych od wieku psa i stopnia zaawansowania choroby. Właściwie nie istnieje żadna forma prewencji, która dałaby nam pewność, że pies nie będzie narażony na to schorzenie. Jedyne, co możemy robić, to dbać o odpowiednią dietę i aktywność fizyczną, aby utrzymywać prawidłową wagę i szczupłą sylwetkę pupila już od wieku szczenięcego. Ruch u szczeniąt powinien być ograniczony do umiarkowanego i mieć charakter długich, spokojnych spacerów, a nie gwałtownych, intensywnych zabaw. Natomiast dorosłe psy, aby zachować zdrowie, potrzebują codziennie odpowiednio dużej dawki ruchu fizycznego Liczne badania wykazały częstsze występowanie zwyrozwyrodnienia stawów u psów otyłych. Bibliografia: 1. 2. Larry P., Francis W. K. Junior Smith, 5 minut konsultacji weterynaryjnej. Psy i koty, Edra Urban & Partner, 2012. Wątek: Jak prowadzić psa z dysplazją? (Przeczytany 3847 razy) Guest Pierwsze wydanie - może byc Mrzewińska Zapisane Dobry wieczór,pozwolę się wtrącić, bo właśnie znalazłam nowe wydanie 'Tropienia' w taniej Krakowie do odbioru osobistego lub pocztąPozdrawiam,AnnaAnnaJagna2012-08-14 23:54:32 Zapisane Dziękujemy,ceny powalające,na pewno ktoś skorzysta! Zapisane Pies tak się zapalił do tropienia, że ciężko mu zrozumieć, że nie padła tego typu komenda, a but po prostu zabrałam, bo zabawa jest skończona Pół godziny intensywnego szukania ze zmianą obiektu, przeplatane zostawaniem i przybieganiem na zawołanie i zwierzę zapadło w sen Zapisane Guest Miła Pani, dla psa danie możliwości tropienia, jakiejkolwiek pracy węchowej to trochę tak, jakby ktoś z nas w najpiekniejszych ogrodach świata musiał chodzić w opasce na oczach i tylko wąchać kwiatki i jakby nagle pozwolono mu zdjąć tę opaskę i patrzyćZofia Mrzewińska Zapisane Zapisane Witam. NA forum od niedawna i nie dość intensywnie ( w sensie regularnie). Cały czas właśnie się zastanawiam - jak powinnam postąpić. Mam sunię ON-ka. Obecnie roczna. Ze stwierdzoną dysplazją ( zdjęcia RTG - 7 m-cy).Nie ma ( i nie miała) żadnych objawów - w sensie kulawizny, bólów itp. Zaniepokoił mnie jej "plątonogi chód". Jedni- to normalne, inni- zrobić prześwielenie. Pojechałam do Ostrawy do wet z doświadczeniem ( takie dostałam polecenie). I cóż. Diagnoza jednoznaczna. Prawe biodro między B a C. A lewe lepiej miedzy A i B. I tyle. W sumie się załamałam, bo szukając szczeniaka - zdecydowanie kierowałam się właśnie względem sprawdzenia pod tym kątem. Zgłosiłam do hodowcy. Przejął się, ale .. czy powinnam coś więcej zrobić?? Oczywiście sunia jest z nami.. przez diagnozę - odseparowałam ją od psich szaleńczych trochę szkolenia i w ogóle.. niepokój, smutek i panika. Teraz ma rok. Jest bardzo energiczna i o wielkim temperamencie. Nie tak łatwo ją zmęczyć.. Wracamy na szkolenie. Ogólne posłuszeństwa i właśnie tropienie. Byłyśmy parę razy na wartsztatach.. Miałam trochę inne plany.. musiałam się przemodelować. Tylko jednak cały czas mam w głowie - czy powinnam coś jeszcze zrobić? Tak dla innych- aby nie musieli w sumie przeżyć takiego szoku i zastanawiać się - co dalej.. Jak to będzie. Od razu zaznaczam- że o eutanazji nawet nie pomyślałam. W ogóle nie wchodzi to w rachubę- piszę, bo ktoś mnie zapytał będzie miała potomstwa i tyle. Nie wyrabiam rodowodu. Tylko już myślę co będzie za kilka + ileś tam lat..( i oby tak długo..) Mieszkamy w dużym mieszkaniu, ale na 3-cim piętrze. Praktycznie przez 5 miesięcy była noszona po schodach na rękach ( potem nie dawałam już rady)Co i tak.. niestety.. nie pomogło... Ach.. czasem mi się płakać chce.. Zapisane Yusia - moja 8 (no bliżej już 9...) roczna suka z dysplazją D daje rady . Daje rady jeszcze się ścigać ze swoim kolegą whippetem, daje rady przeskoczyć 50 cm hoopek, biegać z piłka i patykami. Biegała nawet przy rowerze. Utrzymywana jest w "wyścigowej" wadze. Dziś co prawda przy rowerze zabieram ją tylko na przebieżki, ale do dziś się jej pysk śmieje na widok szorek do roweru. Dużo pływamy w sezonie - to fakt. Pies z dysplazją może NORMALNIE żyć. Z jakiego rejonu Krakowa jesteście? Może nawet na spacerze się kiedyś spotkałyśmy Zapisane Aicha ma 7 lat(skończy w marcu)-ma HD nie za bardzo powymiata po prostu dłużej preparaty na stawy i gdy nie wymuszam na niej ruchu aportem sama biega jak opętana,skacze,robi ją bolało pewnie sama zachowałaby umiar. Zapisane Bardzo wielkie dzięki! Naprawdę to dla mnie ważne.. i mega budujące! Łapię oddech, bo jakoś na parę miesięcy go wstrzymałam. Nie wiem u ilu weterynarzy byłam.. na konsultację i porady. Rozkładają ręce.. i wszyscy praktycznie to samo. Smyczka, zero biegania z psami, nie aportować, nie skakać, pływać. Jeden właśnie tak mimochodem wspomniał o eutanazji. Załamka. W każdym razie: nasza sunia - ma mega warunki- bo co tydzień wyjazdy na weekend ( mamy domek na samą rzeką..) ale woda jest super, byle była do kolan. Nie przymuszam jej, coby nie zrazić..bo jak raz spróbowałam ją wciągnąć i nawet podtrzymywałam.. to potem parę dni omijała rzekę - tzn jak mnie widziała obok.. Najgorzej jest z psami. Ona po psim przedszkolu mega pozytywnie nakręcona na wszystkie pieski... A tu smyczka i tęskny wzrok. Teren - gdzie mieszamy i bywamy - to d. Lotnisko Czyżyny. Poznała paru mega przyjaciół.. ale tu sama widzę, że za bardzo się nakręca... Szukam jej bardziej statecznych "znajomych"- tu trochę problem.. Ale już się nie poddaję.. tak, tak... przez diagnozę i mój szok- poluzowałam jej. Jest kanapowcem i to chodzącym za mną krok w krok. W każdym razie - jeszcze raz dzięki! Jak jesteś z moich okolic- daj znać!!! Bo czuję się trochę sama... Pozdrawiam. Zapisane Aicha ma 7 lat(skończy w marcu)-ma HD nie za bardzo powymiata po prostu dłużej preparaty na stawy i gdy nie wymuszam na niej ruchu aportem sama biega jak opętana,skacze,robi ją bolało pewnie sama zachowałaby umiar. Dzięki i Tobie 14ruda! No własnie czekałam na informacje i pociechę w tej właśnie wersji. Bo jak mówię - wet i inni jakoś tak patrzą na mnie - jak prawie trędowatą. No i nie każdy szkoleniowiec chce nas ogladać.. wiadomo.. pewno trochę inaczej. Ale sądzę, iż coś znalazłam. Od poniedziałku zaczynamy szkolenie od podstaw ( mimo, iż umie bardzo dużo, ale jak jest sama- niekonicznie przy pieskach- bo one są cudowne.. Zapisane Eutanazja przy czeskim b/c, co za lekarz przeciez to jeszcze zdrowy pies! Zapisane Eutanazja przy czeskim b/c, co za lekarz przeciez to jeszcze zdrowy pies! Eutanazja.. nie czeski wet.. Jeden z iluś tam, których odwiedziałam dla konsultacji. Dodaję : ze zdjęciami RTG i psem. No już prawie jak sport.. A szukałam tylko jakiejś pomocy i podpowiedzi- jak postępować. I to mnie trochę dodatkowo i jeszcze mam zrobić ponownie prześwietlenie, jak będzie miaał z 15 m-cy. Tylko się zastanawiam po co?? Przecież się nie cofnie. Dostaje Artroflex, trzymamy formę - w sensie wagi. Ale dodamy "pracę", bo zwariuję ja, a psa energia rozniesie.. Piszę o tym, bo właśnie parę miesięcy, po "wzruszaniu ramionami" wet i moim strachu zdecydowanie korzyści nie przyniosło... Zapisane Nie mam wprawdzie psa z dysplazją ale z wykrytym półtora roku temu zwyrodnieniem w jednym stawie skokowym. I po diagnozie też w pierwszym momencie byłam podłamana po tym co się dowiedziałam. Pytałam nawet weta czy ograniczając suce prawie całkowicie ruch i skazując ją tylko na spokojne spacerki na smyczy zapobiegnę postępowi tego zwyrodnienia odparł, że nie ma takiej pewności i czy pies będzie wtedy szczęśliwy wychodząc na parę minut tylko załatwić się i do domu. Obecnie suka sześcioletnia dostaje codziennie preparat dla zwyrodnieniowców i chodzi dziennie parę kilometrów, pływa, biega, bawi się się z innymi psami. Nie ma prawa jedynie skakać czy biegać na dłuższe dystanse co bardzo przydałoby się w ciągłej walce odchudzającej ale coś za coś. I mam nadzieję, że nie będę musiała jej jeszcze bardzo długo bronić tego co lubi robić tak więc i u Was też będzie dobrze. O czymś takim jak eutanazja w życiu nie pomyślałabym nawet jak przyjdzie mi kiedyś znosić ją codziennie z czwartego piętra. Zapisane Dla nas dysplazja to był szok!!! Nie wierzyliśmy. Wetka stwierdziła, że pies ma dysplazje po badaniu palcami stawów! Wytrzeszczyłam oczy. Natychmiast zgodzilismy się na prześwietlenie, które niestety tylko potwierdziło diagnoze. Ja nadal nie wierzyłam i wysyłałam zdjęcia do Polski na konsultacje do specjalistów. Wszytsko potwierdzili. Dysplazja na wszystkich czterech stawach choć pies rodowodowy, rodzice bez dysplazji już nie wspomne ile kosztował... Tak więc niech nie piszą osoby "jacy to głupi byliśmy" bo pies bez rodowodu. Jak widać po naszym przypadku rodowód nie jest żadną gwarancją. Wracając do leczenia: pani weterynarz nakazała krótkie spacery tylko na smyczy, żadnych szaleństw!Ja nie wyobrażałam sobie tego. Piorun codziennie dostaje preparat na stawy a raz w miesiącu daje mu zastrzyk domięśniowy Adequan Canine. Biega, pływa i prowadzi normalne psie życie. Narazie nie widać żadnych oznak choroby. Uważamy z mężem, że lepiej niech ma szczęśliwe życie nawet choćby miało być krótsze. Niestety jakby tego było mało Piorun ma jeszcze padaczke. Ataki nie są częste i przebiegają w miarę łagodnie (porównując do opisów jak padaczka może wyglądać u psa). W tej chwili leczymy go środkami niechemicznymi. Można powiedzieć - psia medycyna alternatywna (padaczkowa). Serce mi pęka, że jest taki chory. Każdego dnia i w każdej chwili obserwuje go czy wszystko jest w porządku. Nie będę tu opisywać jak taki atak wygląda bo to nic przyjemnego ale napiszę tylko, że gdy się zaczyna pies przybiega do mnie tak jakby chciał powiedzieć "pomóż mi pańcia". I pańcia pomaga jak może, czasem wieczorem, czasem o trzeciej nad ranem. Ale mimo wszystko kochamy strasznie to nasze biedne psisko i nie zamieniłabym go za żadne skarby. Zapisane Wątek: Jak prowadzić psa z dysplazją? (Przeczytany 3848 razy) I mam nadzieję, że nie będę musiała jej jeszcze bardzo długo bronić tego co lubi robić tak więc i u Was też będzie dobrze. O czymś takim jak eutanazja w życiu nie pomyślałabym nawet jak przyjdzie mi kiedyś znosić ją codziennie z czwartego piętra. Dziękuję! Bardzo.. ja też nie myślałam, dopóki.. nie usłyszałam takiej sugestii. Czym zostałam dodatkowo porażona.. A noszenie po schodach ( 3 piętro) też już przeszłam.. Przy poprzedniej mojej suni. Pożegnaliśmy ją po 12, 5 latach. Była noszona i kochana do końca. To akurat była białaczka.. ( ale dała się we znaki .. w ostatnich 3 tygodniach )Więc nowa sunia - w ramach leczenia traumy i pustki w domu. Dzięki Tobie i innym forumowiczom - sądzę, iż szybciej się pozbieramy i poprostu będziemy szczęśliwe.. Nie ukrywam: parę miesięcy pod kloszem i już widzę "efekty". Co prawda pies chyba szczęśliwy.. prawie robi co chce.. ale może ja niekoniecznie.. Zapisane Dla nas dysplazja to był szok!!! Nie wierzyliśmy. Wetka stwierdziła, że pies ma dysplazje po badaniu palcami stawów! Wytrzeszczyłam oczy. Natychmiast zgodzilismy się na prześwietlenie, które niestety tylko potwierdziło diagnoze. Ja nadal nie wierzyłam i wysyłałam zdjęcia do Polski na konsultacje do specjalistów. Wszytsko potwierdzili. Dysplazja na wszystkich czterech stawach choć pies rodowodowy, rodzice bez dysplazji już nie wspomne ile kosztował... Tak więc niech nie piszą osoby "jacy to głupi byliśmy" bo pies bez rodowodu. Jak widać po naszym przypadku rodowód nie jest żadną gwarancją. Wracając do leczenia: pani weterynarz nakazała krótkie spacery tylko na smyczy, żadnych szaleństw!Ja nie wyobrażałam sobie tego. Piorun codziennie dostaje preparat na stawy a raz w miesiącu daje mu zastrzyk domięśniowy Adequan Canine. Biega, pływa i prowadzi normalne psie życie. Narazie nie widać żadnych oznak choroby. Uważamy z mężem, że lepiej niech ma szczęśliwe życie nawet choćby miało być krótsze. Niestety jakby tego było mało Piorun ma jeszcze padaczke. Ataki nie są częste i przebiegają w miarę łagodnie (porównując do opisów jak padaczka może wyglądać u psa). W tej chwili leczymy go środkami niechemicznymi. Można powiedzieć - psia medycyna alternatywna (padaczkowa). Serce mi pęka, że jest taki chory. Każdego dnia i w każdej chwili obserwuje go czy wszystko jest w porządku. Nie będę tu opisywać jak taki atak wygląda bo to nic przyjemnego ale napiszę tylko, że gdy się zaczyna pies przybiega do mnie tak jakby chciał powiedzieć "pomóż mi pańcia". I pańcia pomaga jak może, czasem wieczorem, czasem o trzeciej nad ranem. Ale mimo wszystko kochamy strasznie to nasze biedne psisko i nie zamieniłabym go za żadne skarby. Chyba znam prawie każde Twoje odczucie i stan.. Też szok, też szybkie PONOWNE sprawdzanie - czy "dobre papiery", zastanawiania się - co źle zrobiłam. Dziwne spojrzenia osób, gdy czasem łapię moją sunię i odciągam od bawiącego się towarzystwa ( gdy za bardzo się nakręca..)Preparat na stawy mam.. przy czym nawet tu mam trochę żalu do wet, bo na proste pytanie. Czy mam dawać ciągle czy z odstepami w czasie - Ci.. hmm. czytają mi ulotkę. Tyle to i ja potrafię.. Także trzymam się opinii jednego z wielu- że "przedawkowanie" nie jest raczej możliwe- więc dawać cały czas. Póki co- nikt nie zalecił jakiś dodatkowych leków. Ale OK. Teoretycznie nie widzę póki co potrzeby. Owszem oszczędzam ją - na ile mogę. Ludzie też patrzą na mnie z politowaniem- jak wsadzam ją do samochodu ( bagażnik) i wynoszę- czyli ma nie skakać. A ponieważ dużo jeździmy, więc to nie okazjonalne i od czasu do czasu. Znam też - jak to jest - jak pies jest chory . Przeżyłam to przy poprzedniej suni. Nocne wstawania i czuwanie. Karmienie z ręki.. i właśnie tez wzrok szukający u Ciebie właśnie myślę o tym, że ile można dać z siebie - to ma to zapewnione..I chcę jednak normalności- na ile się da. mniej litości- więcej radości. Powiem tak.. czytałam od pewnego czasu to forum, ale bałam się wychylić z rozsterkami. Jakoś głupio mi było powiedzieć: mam problem, proszę o wsparcie. Ale warto było. Nie czuję się sama. DZIĘKI Zapisane No i chyba mam problem.. Dysplazja się odezwała.. W czwartek sunia na spacerze skaleczyła łapę..Dużo krwi.. po sprawdzeniu- nacięty opuszek. Po każdym spacerze, pozostawiała ślady, ale to raczej normalne po chodzeniu po śniegu.. No i w piątek zobaczyłam kulenie.. Pierwsza myśl - pocieszająca dla mnie.. to ta sama łapa- co przecięta. Ale niestety.. Tego rozcięcia już prawie nie widać.. No a niestety.. książkowe objawy.. ciężko jej wstać, przeciąga tylnie łapy, naciąga.. Dziś niedziala- rano zabrałam ją do naszego starego wet, ale on jakoś nie wyłapuje dysplazji..Gość jest o tyle super, bo tam wszystkie psy czują się maga zrelaksowane, dają się zbadać bez problemu i w ogóle. Ale on uczepił się nerek.. Może też.. ale .. Proszę BARDZO proszę- podpowiedzcie- gdzie mam się i do kogo udać z sunią.. OD rana jestem załamana, płaczę po kątach. Pies, który nie mógł usiedzieć na miejscu... teraz leży i patrzy. A ja bezradnie nie wiem jak jej pomóc... Jaki weterynarz?? Kraków.. Proszę o pomoc. I z góry dziękuję Zapisane Justyna ,przede wszystkim spokojnie...nie wpadaj w panikę!Nie od razu każda kulawizna ma coś wspólnego z dysplazją!!!Która to łapa,przód czy tył,bo nie bardzo zrozumiałam...I jeśli wet sunię widział,to może warto chwilę poczekać,bo może skaleczeniu towarzyszył jakiś uraz łapki,który teraz wyszedł?Ile lat(miesięcy) ma sunia? w wątku odpo na moje 18:15:58 Zapisane Justyna ,przede wszystkim spokojnie...nie wpadaj w panikę!Nie od razu każda kulawizna ma coś wspólnego z dysplazją!!!Która to łapa,przód czy tył,bo nie bardzo zrozumiałam...I jeśli wet sunię widział,to może warto chwilę poczekać,bo może skaleczeniu towarzyszył jakiś uraz łapki,który teraz wyszedł?Ile lat(miesięcy) ma sunia? w wątku odpo na moje pytania. Dzięki za szybką odpowiedź! Dalej siedzę i płaczę. Sunia ma skończony rok. Prześwietlenie robiłam jej jak miała 7 m-cy. Gorszy prawy staw. TYLNIE łapy. Skaleczyła lewą ( jeden opuszek) i na tą kuleje. Ale właśnie nie wygląda to na ból w łapie, ale wyżej.. Jak już rozchodzi.. jest lepiej. Ale widać,że ostrożniej chodzi i nie jest to jej normalny chód.. Do tej pory.. nic jej się nie działo.. Wszędzie biegiem.. Ją w ogóle siekło tak ogólnie. Ciepły nos, dużo śpi, drapie się ( alergia.. nie wiem na co..) gubi sierść. Więc tak ogólnie wygląda na osłabioną i pewno i dlatego dołączyła ta "kulawizna". A jak wspomniałam.. wet do którego można podjechać zawsze i o każdej porze.. skupił się na: nerki i nadciśnienie. Pewno to też.. ale na utykanie nic. W ogóle nie zareagował.. I dlatego chciałabym jej jakoś pomóc. Jakieś zastrzyki?? sama nie wiem. On twierdzi, że nie.. bo trzeba nerki naprawić... No mam burzę w głowie i smutek przeogromny w sercu. Zapisane Hmm,rozumiem cię doskonale,chociaż ja psa z dysplazją nie możesz skonsultować się z jeszcze innym wetem,w Krakowie ich sporo,a dziewczyny Krakuski na pewno podpowiedzą ci kogoś kompetentnego...I trzymaj się,twoje nerwy psu się udzielają,skup się na tym,by psiakowi pomóc,by go nie bolało,bo o to tu głównie chodzi... Zapisane Gubienie sierści i drapanie może też być czymś raczej normalnym jeśli nie jest bardzo zaawansowane bo jednak suche powietrze od kaloryferów robi dobrze zrozumiałam że szukasz innego weta to popytaj dziewczyn np. od Łapki (gosiaczek1313), Fabioli(MarzenaG) bo one mieszkają w Krakowie i na pewno doradzą gdzie warto wątki znajdziesz na pierwszej stronie w dziale Pokaż Swojego Psa. Zapisane A co Ci da płacz Weź się w garść i nie histeryzuj. Żyję 7 lat ponad z ciężkim dysplastykiem i może nie jest to życie usłane różami, ale beczenie w niczym z perspektywy czasu by mi nie ją szczupło, podawaj dobre suplementy na stawy. Odpowiednio dobraną aktywnością niech zbuduje sobie mocne mięśnie. Kulawizny oceń po zagojeniu rany. Prześwietl za jakies pół roku, będziesz miała obraz stawów już konkretniejszy. Badania krwi powiedzą co z nerkami. Nie wiem jak u psów, ale u ludzi boląca nera to ogromne kłopoty z chodzeniem. Zapisane Niestety ale u psów problem z nerkami bardzo często objawia się kulalwizną,problemami z wstawaniem i niechęcią do wstawania i do ruchu...Wiem bo niestety przechodziłam to z własnym psem. Najważniejsze to szybko zrobić badanie krwi w tym 19:31:23 Zapisane Dziękuję Wam ! Bardzo! Naprawdę nie chcę histeryzować! Ale tak o jest - jak się zostaje z problemem samemu.. Potwierdzam- panika mnie też opanowała, ale w lutym pożegnałam poprzednią sunię. I pewno jeszcze mnie "trzymają" tamte lęki..Zgadzam się z Wami. Zbieram się, bo na nic płacze.. Zresztą zawsze działam, tylko dzisiaj - jak zwykle niedziela... i tu najgorzej z jakąś konstruktywną pomocą I jakoś nie wiem jak. Muszę do jutra przeczekać i udać się jeszcze gdzieś..Poprzedniej nasz wet zdecydowanie wystarczał. Miała "tylko " gronkowca w uszach. Ale ten właśnie jako jedyny zatrzymał rozwój i wygasił "działanie" I spokojnie utrzymywał stan uszu przez 12 lat w ryzach. Bez jakiś gwałtownych ostatnie pół roku ogłuchła, ale dawałyśmy radę. Ale widzę, że dysplazja jakoś mu nie pasuje. I dlatego poprosiłam właśnie o namiary na kogoś, kto bardziej to ogarnie. I powie co mam podać itd. Dostaje wspomagacze na stawy ( Artroflex) dobre jedzenie- nie za dużo.. Trzyma linię, bardzo dużo chodzimy ( nie biegamy, ograniczone zdecydowanie szaleństwa ze znajomymi - bardzo szybkimi pieskami, niestety- nie pływa- bała się- a ja stwierdziłam, że nic na siłę- poczekamy na nadchodzący sezon) Mam zamiar powtórzyć RTG - gdzieś za 3 m-ce? Wróciłam z nią na szkolenia z posłuszeństwa - tu przyznaję - przez diagnozę - otępiałam. Zaczęłyśmy trochę zabawę w tropienie. Może to jednak goi się łapa?? I dlatego ją boli?? Może to te nerki?? DZIĘKUJĘ! Zapytam osoby polecone z Krakowa o wet.. Za dużo ich i dlatego mam problem. Nie ukrywam, paru odwiedziłam. Generalnie - wzruszanie ramionami. Zapisane Istotą dysplazji biodrowej jest zbyt luźna torebka stawowa i więzadła, co powoduje niestabilność stawu, nadwichnięcia do zwichnięcia głowy kości udowej a w konsekwencji powstania zmian zwyrodnieniowych u psów to choroba o podłożu genetycznym. Dziedziczne uwarunkowania to pierwotne rozluźnienie tkanki łącznej i mięśniowej okolicy stawów biodrowych, nieprawidłowe ukątowanie szyjki kości udowej. Mimo eliminowania z hodowli osobników obciążonych dysplazją, wciąż jest to najczęściej spotykane psie schorzenie ortopedyczne. Prawdopodobnie przyczyniają się do niego tzw. czynniki środowiskowe, czyli błędy popełniane przez właścicieli. Co może zrobić właściciel • Decydując się na zakup psa rasowego należy bacznie przyjrzeć się hodowli, a przede wszystkim rodzicom szczenięcia. W dobrej hodowli psy są badane i prześwietlane. Niestety nie ma żadnej gwarancji, że potomstwo zdrowych rodziców nie zachoruje na dysplazję. Ryzyko oczywiście jest jednak dużo mniejsze niż wybór w ciemno. • Ewentualny rozwój choroby możemy ograniczyć stosując odpowiednią dietę. Racjonalne żywienie psiaka, nieprzekarmianie i stosowanie specjalistycznych suplementów daje większą szansę na prawidłowy rozwój stawów. Przyczyną bezpośrednią dysplazji jest brak równowagi między wzrostem kości, a siłą otaczających je mięśni i więzadeł. Najsilniejszy wzrost kości obserwujemy między okresem narodzin a 6 miesiącem życia. Dietę warto oprzeć na karmie specjalnie dostosowanej do wzrostu psów ras olbrzymich, wzbogacić dodatkami mineralno-witaminowymi, pod kontrolą lekarza weterynarii. Także profilaktyczne stosowanie chondroprotetyków (preparatów zawierających np. glukozaminę, chondroitynę czy kolagen) wspomaga rozwój chrząstek stawowych i dostarcza składników zapewniających prawidłową budowę chrząstki i funkcjonowanie stawów. • Dbajmy o odpowiednią dawkę ruchu. Nie wolno forsować szczeniąt – psie maluchy same wiedzą ile zażywać ruchu. Na bieganie przy rowerze, skoki po frisbee i przez przeszkody przyjdzie czas – nie wcześniej niż po skończeniu półtora roku życia. Takie aktywności doprowadzają do znacznych przeciążeń w obrębie stawów. Mogą też stać się przyczyną urazu, który zwiększa ryzyko dysplazji. Na szczęście nie ma ograniczeń w pływaniu – które jest wielką psią radością ras olbrzymich. Kiedy pies zachoruje O chorobie będzie świadczyć zmiana zachowania psa. Na pewno zauważymy kiedy nasz ulubieniec będzie miał kłopot ze wstawaniem. Może zmienić się jego sposób poruszania – zacznie zarzucać pupą, kuleć. Zmieni sposób biegania: na galop lub „kicanie królika". Ruch może sprawiać mu ból – co zasygnalizuje skomleniem, popiskiwaniem. Kładąc się pies będzie unikał pozycji na wprost, położy się na jednej stronie. Zdarzają się przypadki niedowładu. Wszystko te objawy powinny zaprowadzić psa na badanie RTG i do weterynarza, który poprowadzi dalsze leczenie. Lekarz może zaproponować leczenie farmakologicznie (aby eliminować ból i działać przeciwzapalnie) oraz wspomagająco stosowanie suplementów wspomagających funkcje stawów (chondroprotetyków). Jest to jednak jedynie leczenie zachowawcze, które psa nie wyleczy, a jedynie poprawi mu komfort życia. Przydatna jest także fizykoterapia pod okiem specjalisty oraz treningi wspomagające rozwój mięśni w okolicy stawów jednak sytuacje, w których tak naprawdę w grę wchodzi jedynie ingerencja chirurgiczna. W zależności od przypadku lekarz weterynarii dobiera zabieg operacyjny, który u danego psa przyniesie najlepszy efekt. Więcej informacji na:

ile żyje pies z dysplazją